Brazylia Kite Camp 2017

Od lat słuchaliśmy opowieści o nigdy niesłabnącym brazylijskim wietrze, postanowiliśmy więc w końcu przekonać się na własnej skórze, czy Brazylia rzeczywiście jest najpewniejszym wiatrowo spotem na Świecie.

Zaczęliśmy od zyskującej na popularności miejscówki Ilha do Guajiru, która słynie ze sporej laguny, w której w zależności od pływów można popływać na lekkim czopie lub na płaskiej wodzie. Laguna jest spora, więc miejsce znajdzie się dla każdego, a bliskość pousady od spotu jest zdecydowanie wielkim atutem tego wspaniałego miejsca. Nasza pousada Barraca do Kite codziennie serwowała nam najlepsze jedzenie jakie mieliśmy okazję jeść w Brazylii, a obsługa bazy i lokalesi na plaży starali się, żeby każdy uczestnik wyjazdu czuł się jak najbardziej komfortowo, startując, lądując i podpinając sprzęt, który zawsze czekał gotowy. Jednym słowem mogliśmy w 100% skupić się na pływaniu i resetowaniu akumulatorów.

Pierwszy tydzień minął nam oczywiście pod znakiem 100% dni z wiatrem i pełnym słońcem. Prowadzone przez nas FreeStyle Clinic po kilku dniach podniósł poziom wielu uczestników ucząc ich podstaw skoków, rotacji, grabów, a także jak podaje się deskę drugiej osobie na wodzie, czy odpowiednio trymuje bar. Ihla do Guajiru nie jest zbyt imprezowym miejscem jak na brazylijskie standardy, więc wszyscy mogli przez ten tydzień zrelaksować się pływając pod ‘domem’ i wieczory spędzając wspólnie nad brzegiem zatoki.

W połowie wyjazdu zorganizowaliśmy jednodniową wycieczkę do Jericoacoara, zahaczając o Prea – kolejny kite’ owy spot na mapie Brazylii. Choć sam spot przy przypływie jest dość mocno zafalowany i ze sporym czopem to spływ z Prea pod klify przed Jeri należał do bardzo fajnych przeżyć i bardziej zaawansowana ekipa mogła się wykazać płynąc na deskach kierunkowych i twintipach przez mocno zafalowany ocean. Zebrani przez resztę grupy jeepami, udaliśmy się do Jeri na nieco bardziej imprezową część dnia. Jeri słynie z pięknych wydm, dobrego spotu surf oraz mocno imprezowej atmosfery w brazylijskim klimacie. To urokliwe miasteczko, do którego nie mogą wjeżdżać samochody jest wyjątkowym miejscem na mapie Brazylii. Świetne jedzenie, muzyka na żywo oraz dziesiątki klimatycznych sklepów i knajpek sprawiają, że atmosfera jaką tam zastaliśmy była niepowtarzalna.

 

W drugim tygodniu zjechaliśmy nieco w stronę Fortalezy i zakotwiczyliśmy w Guajiru, małej miejscowości 2 godziny drogi od Fortalezy. Choć sam spot oddalony był od Guajiru o jakieś 10 km to był warty codziennego dojeżdżania jeepami przez plażę. Laguna ze słodką i idealnie płaską wodą, a także równy wiatr były idealnymi warunkami dla uczestników wyjazdu, którzy niezależnie niezależnie od poziomu zaawansowania robili bardzo duże postępy. Dodatkowym atutem, który urozmaicał codzienne pływanie (oczywiście mieliśmy 100% dni wietrznych) były wieczorne spływu do pousady po zafalowanym oceanie. Samo Guajiru jest spokojnym miejscem z kilkoma klimatycznymi knajpkami i bardzo dobrym street foodem. Miejsce, które każdy kitesurfer powinien odwiedzić choć raz w Brazylii.

Po dwóch tygodniach w raju nie mamy wątpliwości, że Brazylia to miejsce, do którego chce się wracać co roku. Równy, silny wiatr, 100% statystyki wiatrowej i wyjątkowy klimat nie pozwalają nam odpuścić, dlatego po sezonie 2018 zapraszamy wszystkich na wspólne pływanie w tym niesamowitym kraju.